Medycyna pracy a kontrakt z NFZ

Tyle osób utyskuje na służbę zdrowia, ale pewnie nasza wcale nie jest taka najgorsza. Każdy kraj ma swoją specyfikę. Taka na przykład Kanada nie ma prywatnej medycyny pracy, ale w kolejkach też się czeka. No dobrze nie w takich jak u nas, ale jednak.

Medycyna pracy to zło

medycyna pracyPostanowiliśmy wraz kolegami założyć prywatną przychodnię. nasze specjalizacje według mnie się bardzo uzupełniają. Ja kardiolog, Paweł ginekolog, Przemek endokrynolog. Wszyscy trzej pochodzimy z Łodzi, tam skończyliśmy studia wyższe i tam rozpoczęliśmy pracę. Przychodnie otworzyliśmy w budynku dawnej przychodni, która miasto zamknęło, a budynek wystawiono do sprzedaży w przetargu. Nie było chętnych, w zasadzie byliśmy jedynymi chętnymi i za cenę wywoławczą plus jeden złotych kupiliśmy budynek. Nie był on w złym stanie, ale postanowiliśmy najpierw jednak wyremontować i dopiero przyjmować pierwszych klientów. Wynajęliśmy agencje interaktywną by poprowadziła wszelkie niezbędne działania w Internecie. Medycyna pracy też jest w zakresie naszych obowiązków. Skompletowaliśmy personel do obsługi pacjentów, laboratorium i gabinetu zabiegowego. Budynek jak dla nas był za duży, daliśmy ogłoszenie o wynajmie dwóch sal. Zgłosiło się do nas kilku chętnych. Wśród nich była osoba, która chciała otworzyć szkołę rodzenia. Pomysł ten nam sie spodobał i uznaliśmy, że szkoła rodzenia będzie wspaniałym uzupełnieniem naszej działalności. Ponieważ czasy są niepewne udaliśmy się do Narodowego Funduszu Zdrowia z zapytaniem czy moglibyśmy i jakie świadczyć usługi na kasę chorych. Okazało się że na ten rok już wszelkie świadczenia są zakontraktowane i możemy starać się w nowym roku. Możemy zgłosić świadczenia w ramach kardiologii i badań ultrasonograficznych, zarówno ginekologicznych, jak i badań echokardiograficzne tzw. echo serca.

Początek dobry, teraz musimy przede wszystkim sprostać oczekiwaniom pacjentów, tak by korzystali z naszych usług i je polecali. Nic jednak nie zmieni medycyny pracy.

Top